Ta noc nie należała dla Pawła do najprzyjemniejszych. Pomimo częściowo zmienionej postaci udało mu się po dwu godzinnej męce usnąć, jednak nie był to jeden z najłagodniejszych snów. Co chwilę nieświadomie krzyczał, przewracał się z jednego boku na drugi, podskakiwał. Obok niego siedziała pani Skarpetowska, której zadaniem było pilnować go, aby przypadkiem nigdzie nie wyszedł. Niestety w tej formie był nieprzewidywalny. Było to związane z częściową przemianą, która zawsze poprzedzała tą właściwą. Według pradawnych miała ona na celu przygotowanie ciała człowieka do płynnej transformacji w wilka. Gdyby przemiana nastąpiła bez przygotowania, większość osób przechodzących ją, zmarłaby w przeciągu kilku minut. Tu niestety nie było takiej magii jak w niektórych opowiadaniach, serialach, czy filmach. Tu była czysta biologia, no może z małą domieszką magii.
Każdy organ i komórka ciała bez wyjątku przechodziła przemianę i musiała być odpowiednio dostosowana. Na szczęście trwało to tylko jedną noc i następnego dnia nie było po procesie żadnego śladu, choć i to nie mogło być do końca było to zgodne z prawdą. Wtedy już nic nie było takie samo i odwrotu od tego nie było. Paweł już nie należał do ludzi, ale miał nadal człowieczeństwo, które go w ludzkim świecie pozwalało funkcjonować.
~*~
Następnego dnia pogoda wróciła do normy. Gdzieniegdzie można spotkać było kałuże, ale tak poza tym większość ulic została osuszona przez wiatr i promienie słońca, które świeciło na niebie, a wokół niego z dużą prędkością poruszały się pojedyncze chmury. Jak podawały stacje telewizyjne i radiowe, na zewnątrz panowała temperatura 30 stopni Celsjusza. Ktoś by mógł pomyśleć, że dzięki takiej pogodzie nikt nie będzie miał złego dnia, jednak nie wiedział o jednym miejscu, gdzie pogoda odeszła na daleki plan.
W mieszkaniu Pawła panowała istna ciemność. Wszystkie rolety były pozasłaniane, a okna pozamykane. Pomimo tych złych warunków oświetleniowych w jednym z pokoi każda osoba postronna mogła dostrzec bałagan, który powstał prawdopodobnie pod osłoną nocy.
Sam chłopak leżał pomiędzy porozrzucanymi rzeczami i meblami na podłodze, a wokół niego były ślady krwi. Nawet na jego ciele, które ukryte zostało pod kocem je posiadało. W tej chwili wyglądał jak zwykły człowiek, choć jeszcze kilka godzin wcześniej był pokraczną hybrydą człowieka z wilkiem. Tak na prawdę nią już był, jednak teraz mógł żyć jak zwykły obywatel naszego kraju.
Po wielokrotnych próbach, w końcu zdołał wstać z podłogi i niemrawie podchodząc do swojego łóżka, rozglądał się po swoim pokoju. Przypominał sobie ostatnią
Każdy organ i komórka ciała bez wyjątku przechodziła przemianę i musiała być odpowiednio dostosowana. Na szczęście trwało to tylko jedną noc i następnego dnia nie było po procesie żadnego śladu, choć i to nie mogło być do końca było to zgodne z prawdą. Wtedy już nic nie było takie samo i odwrotu od tego nie było. Paweł już nie należał do ludzi, ale miał nadal człowieczeństwo, które go w ludzkim świecie pozwalało funkcjonować.
~*~
Następnego dnia pogoda wróciła do normy. Gdzieniegdzie można spotkać było kałuże, ale tak poza tym większość ulic została osuszona przez wiatr i promienie słońca, które świeciło na niebie, a wokół niego z dużą prędkością poruszały się pojedyncze chmury. Jak podawały stacje telewizyjne i radiowe, na zewnątrz panowała temperatura 30 stopni Celsjusza. Ktoś by mógł pomyśleć, że dzięki takiej pogodzie nikt nie będzie miał złego dnia, jednak nie wiedział o jednym miejscu, gdzie pogoda odeszła na daleki plan.
W mieszkaniu Pawła panowała istna ciemność. Wszystkie rolety były pozasłaniane, a okna pozamykane. Pomimo tych złych warunków oświetleniowych w jednym z pokoi każda osoba postronna mogła dostrzec bałagan, który powstał prawdopodobnie pod osłoną nocy.
Sam chłopak leżał pomiędzy porozrzucanymi rzeczami i meblami na podłodze, a wokół niego były ślady krwi. Nawet na jego ciele, które ukryte zostało pod kocem je posiadało. W tej chwili wyglądał jak zwykły człowiek, choć jeszcze kilka godzin wcześniej był pokraczną hybrydą człowieka z wilkiem. Tak na prawdę nią już był, jednak teraz mógł żyć jak zwykły obywatel naszego kraju.
Po wielokrotnych próbach, w końcu zdołał wstać z podłogi i niemrawie podchodząc do swojego łóżka, rozglądał się po swoim pokoju. Przypominał sobie ostatnią
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz